Nie wierze, że kurs, jedna metoda czy certyfikat sprawiają,
że potrafimy poprowadzić i wesprzeć człowieka w drodze do wymarzonego efektu...
MYSLE, ŻE ROBI TO NASZE ZYCIE.
Przez ostanie lata tworzyłam projekty; prowadziłam agencje kreatywną, budowałam marki i własne biznesy.
ALE RÓWNOLEGLE UCZYŁAM SIĘ JEDNAK CZEGOŚ ZNACZNIE WAŻNIEJSZEGO.
Jak budować życie w którym to, co kocham tworzyć, staje się również tym z czego żyje.
I właśnie ta droga zmieniła wszystko.
Nieświadomie szukałam sposobu, żeby moja autentyczna chęć tworzenia, dzielenia się z ludźmi moim wewnętrznym światem, mogła stać się nie tylko pracą, ale również sposobem życia.
BEZ PORZUCANIA SIEBIE.
Zrozumiałam, że przez cały ten czas nie szukałam sposobu na lepszy biznes,
lepszą metodę prowadzenia go,
lepszego partnera,
lepszego miejsca do życia,
bardziej rozumiejących ludzi wokół,
SZUKALAM ZGODY.
ZGODY NA TO, ŻE MOGĘ POZOSTAĆ SOBĄ
I NIE MUSZĘ ODCINAĆ CZĘŚCI SIEBIE, ŻEBY TO WSZYSTKO MIEĆ.
Zgody na to, że mogę pozostać sobą...
i jednocześnie zarabiać.
Że mogę pozostać sobą...
i być kochaną.
Że mogę pozostać sobą...
i przyciągać ludzi, którzy naprawdę mnie rozumieją.
ŻE NIE MUSZĘ ODCINAĆ CZĘŚCI SIEBIE, ŻEBY ZASŁUŻYĆ NA ŻYCIE, KTÓREGO PRAGNĘ.
Dziś moje doświadczenie i własna droga przedsiębiorczyni, spotykają się w jednym sposobie pracy.
Towarzyszę ludziom w odkrywaniu tego, co od początku było ich największą wartością, i pomagam to przełożyć na ich życie, markę i biznes, który wynika z tego kim są.
Z TEGO MIEJSCA NARODZIŁ SIĘ MÓJ SPOSÓB PATRZENIA.
SPOSÓB PRACY.
SPOSÓB PROWADZENIA CZŁOWIEKA.
Zrozumiałam, że niezależnie od tego, z czym przychodzi do mnie człowiek...
...marka,
...biznesem,
...relacją,
..brakiem odwagi,
...pieniędzmi,
...czy poczuciem, ze utknął....
prawie zawsze wracamy do tego samego miejsca.
MOMENTU, W KTORYM CZŁOWIEK UZNAŁ, ŻE BYCIE SOBĄ NIE WYSTARCZY.
Każdy etap mojego ŻYCIA dołożył kolejny element do tego, jak dziś pracuję.
Fotografia nauczyła mnie patrzeć głębiej niż obraz.
Reżyseria, nauczyła mnie wydobywać z ludzi coś, czego oni sami jeszcze w sobie nie widzieli. Pokazała mi, że czasem wystarczy zmienić perspektywę, żeby historia nabrała zupełnie nowego znaczenia.
Budowanie marek nauczyło mnie przekładać to, co niewidoczne, na komunikację, którą ludzie naprawdę czują.
Tworzenie biznesów nauczyło mnie przekładać pomysły na pieniądze, bo nawet najpiękniejsza wizja potrzebuje miejsca, w którym może stać się rzeczywistością.
Psychologia pomogła mi zrozumieć, dlaczego jedni ludzie odważają się pokazać światu to, kim są, a inni nie.
Ale od zawsze najbardziej interesował mnie człowiek.
Nie tylko to, co robi.
Ale to, kim jest.
Jak patrzy na świat.
Jak opowiada swoją historię.
Co ukrywa między słowami.